Rodzinne pielesze.

Najbardziej w starych pościelach urzekają mnie wyhaftowane inicjały. To takie romantyczne. Następnie to troczki i te cudowne guziki obciągane tkaniną. Mnie się trafiła piękna poduszka z moimi inicjałami i przepięknym haftem. Na dodatek w cudownym  odcieniu naturalnego lnu lekko rozjaśnionego.
Natomiast chusteczki są tak lekkie jak piórko. Niektóre obrabiała szydełkiem moja babcia. Ciesze sie z tych skarbów.

















 Do miłego

Wspomnień czar.

Sentyment do tego co było a szczególnie jeżeli to się kojarzy bardzo miło jest we mnie nader silny. Nie mogłam się oprzeć takiej zastawie.



Do miłego.