Ludmiła Marjańska



Ludmiła Marjańska   


Zaręczyny

Na wspólną radość,
na wspólną biedę,
na chleb codzienny
i na poranne otwarcie oczu
w blasku słonecznym,

na dobry wieczór,
na długi wieczór,
na zgodne ciepłe
ścielenie łóżek,

na zdrowie ( ile trzeba cenić),
i na wszystkie choroby:
zapalenie stawów,
ostry nieżyt cierpliwości,
gorączkowe czekanie,
plamistą zazdrość;

na twoją obcość,
na moją inność,
na dwie połowy
w jednej łupinie –
słodki orzech
twardy do zgryzienia –

na nieustanne sobą zdziwienie,
na gniew i krzywdę i przebaczenie
wybieram ciebie.



1 komentarz:

  1. Anonimowy10:17

    Piękny ten wiersz... Nie wiem dlaczego, ale miałam ogromne przeczucie, że teraz na Twoim blogu znajdę wiersz. Co prawda spodziewałam się innej tematyki - urodzinowej, ale zawsze to poezja.
    Całuski i bawcie się tam dobrze!!!
    A przy okazji całuski dla dostojnej Jubilatki!
    L

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny i zapraszam.