Biała podłoga

Malować nie malować... zawsze jest dylemat jeżeli przedmiot malowania jest z drewna. Ale z drugiej strony drewno to cudowny materiał , który można jeszcze raz wyczyścić i jeszcze raz pomalować i jeszcze raz ..... i tak prawie w nieskończoność;) Tym razem po komodach nadszedł czas na podłogi - białe podłogi. Wszystko inaczej się prezentuje, sukienki przy komodach, dywanik tkany na krosnach i wielka bańka na mleko:)




























Dziś po wszystkim myślę że było warto    


7 komentarzy:

  1. Jakże cudowne,lekkie i świeże pomieszczenie stworzyłaś.Warto ach warto było malowac, wygląda z odcieniami błękitu niebiańsko, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie, jestem zachwycona:)Uwielbiam takie klimaty:)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę wnętrze nabrało świeżego wyglądu. Ale dylemat był duży z powodu sentymentu do drewna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jasne i piękne! W Norwegii, wszystko w drewnie i malujemy to wszystko razem ;O)
    Dzięki za miłe powitanie na moim blogu.Ogród jest mój mały raj. Jest miejsce na pokój ;O) Życzymy miłego weekendu

    Birgitte

    OdpowiedzUsuń
  5. Ślicznie to wszystko wygląda!!!
    Ale zauroczyły mnie te bielutkie sukienki! Cudo!

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy17:16

    Malować!!!!!!!!!!! :):):)
    L

    OdpowiedzUsuń
  7. kawał dobrej roboty !!! Musiałaś się napracować !!!
    zuch dziewczyna !! Ja sie tam czuje jak u Królowej Śniegu =D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny i zapraszam.