Wianki wianki.....





Uwielbiam robić wianki i podobają mi się ich wszystkie odmiany i rodzaje. Niestety w tym roku moje wianki zostały w domu. Bardzo żałuję ,że nie mogłam obejrzeć puszczania wianków w Noc Świętojańską ani puścić swojego wianka. A tak było w Smardzewicach.




Do miłego   

5 komentarzy:

  1. nieprawda !!! było wicie wianków - szkoda, że nie było czasu aby je puścić na "falujaca wode" =D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to dobrze,że w dalszym ciągu pielęgnowana jest tradycja.Muszę Ci powiedzieć ,ze uplotłam wianek z brzozowych gałązek i kwiatów i puściłam na nasze małe oczko w ogrodzie.Nie można było siedzieć na dworze bo padało i było zimno.Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze,że się coś robi w kierunku podtrzymania tradycji:) Jeszcze fajniej jak można to zrobić na większą skalę. Podziwiam organizatorów , bo nie zawsze wszystko sprzyja. A swoją drogą mnie też nie udało się być na żadnej Nocy Świętojańskiej. Ale może za rok.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hanuś masz rację były plecione były, a czy poznajesz swój wianeczek:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a poznaję, Jadziu, poznaję =D takiż ci u niego włos długi wisi :D było nam w czasie tego wicia i wesoło i tradycyjnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny i zapraszam.