Wycinanki na niepogodę.

Polska wycinanka ludowa liczy sobie już ponad 150 lat. Trudno precyzyjnie określić jej początki. Bardzo ważnym czynnikiem w rozwoju tej dziedziny sztuki było pojawienie się w latach 50-tych XIX wieku kolorowego papieru glansowanego, z którego wycinano pojedyncze motywy roślinne bądź zwierzęce i naklejano je bezpośrednio na wewnętrzne ściany, piece czy belki stropowe chałup. Wycinankę „odkrył” krakowski malarz Leonard Strojnowski, który podczas malowania kościoła w Złakowie Kościelnym koło Łowicza, zwrócił uwagę na powszechnie występujące na tym terenie ozdoby z kolorowego papieru wieszane na ścianach lub u belek sufitów. Część prac przywiózł ze sobą do Krakowa, gdzie jesienią 1901 roku zorganizowano pierwszą wystawę wycinanek ludowych. Rok później w warszawskiej „Zachęcie” otwarto analogiczną prezentację już nie tylko wycinanek łowickich, ale też kurpiowskich, „podwarszawskich” i lubelskich. Wystawy te cieszyły się bardzo dużą popularnością, chociaż opinie o nich były dość zróżnicowane. Przeważało zdumienie z powodu oryginalności, prostoty i piękna tej rodzimej twórczości, chociaż nie obyło się również od słów krytyki a nawet drwiny z „tych wystrzyganek wykonanych z papieru pochodzącego z żydowskiego kramiku i przy pomocy nożyc do strzyżenia owiec” – pisał Antoni Śledziewski.(fragment opracowania Joanna Radziewicz)
Więcej informacji o wycinankach można znaleźć na http://rme.cbr.net.pl 
A ja zdołałam w mojej krótkiej przygodzie z folkiem zebrać kilka zdjęć wycinanek nie koniecznie tych najpiękniejszych. Dla mnie one mają urok i czar ponieważ  są prawdziwym rękodziełem. A przecież jak wiadomo aby zostać mistrzem trzeba trenować , trenować i trenować.












Zachęcam Was tymi zdjęciami do zrobienia własnych wycinanek . Gwarantuję zabawa będzie przednia.

Do miłego   

7 komentarzy:

  1. takie wycinanki by mi się przydały do ozdobienia szafek w kuchni..jako dziecko trochę ich zrobiłam oczywiście nie tak ładnych teraz jakoś nie mam odwagi

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne wycinanki. Uwielbiam taki klimaty, ale sama nigdy nie próbowałam swoich sił w tej dziedzinie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te wycinanki zwłaszcza z kogucikami to coś dla mnie ale wszystkie to małe dzieła sztuki :)
    Pozdrawiam I.

    OdpowiedzUsuń
  4. wow :) bardzo dziękuję za inspirację! faktycznie, kiedyś było to częste zajęcie na długie, jesienne wieczory. myślę, że fajnym pomysłem będzie do tego wrócić :)
    przyjemnego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny namawiam do podjęcia prób, naprawdę przynosi to bardzo dużo satysfakcji:):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wycinanki są super. Pozdrawiam :-) , właśnie od kilku dni opanowała mnie pasja wycinania

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam. Tych, którzy lubią wycinanki, zapraszam też na mój blog www.papierzyszcze.blogspot.com.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny i zapraszam.