Malowany Konik

Serdecznie zapraszam do mojego sklepiku okolicznościowego, który działa od wczoraj pod nazwą Malowany Konik. Moje wieczne poszukiwania nowych form użytkowych oraz odkrywanie coraz to nowych moich możliwości malarskich (i nie tylko) sprawiło, że powstały spore nadwyżki. Jeżeli coś Wam się spodoba, proszę kontakt na maila. Przez kilka dni będą się pojawiały nowe produkty bo jest ich całkiem sporo. Dzisiaj dołączyły do sklepu domki z koronkowymi daszkami, które kiedyś już prezentowałam na blogu.  Życzę miłego buszowania.

http://malowanykonik.blogspot.com/
 

Region opoczyński

Nie będę w tym momencie obiektywna w ocenie strojów ludowych z racji, iż mieszkam w regionie opoczyńskim. Uważam ten strój za jeden z najpiękniejszych pomimo , iż lubię wiele elementów z innych regionów. Ostatnio miałam okazję mieć na sobie taki strój opoczyński z okresu międzywojennego dzięki uprzejmości Muzeum w Opocznie. Zdjęcia są wykonane na szybko telefonem ale w planach mam sesję w plenerze. Jeżeli wszystko się uda na pewno znajdą się tu zdjęcia z tej sesji. Na powiększeniach są zapaski, które posiadam jednak ich stan jest fatalny dlatego zdecydowałam pokazać fragmenty. Ich paseczki są dla mnie hipnotyzujące i mogę się nieskończenie w nie wpatrywać.











 Do miłego  



Codziennie są walentynki.

Składniki na dobre walentynki: beza, śmietana, truskawki (mogą być krajowe lub przyjechać z zagranicy;)







Do miłego  

Remanent w pocztówkach trwa.

Nie mogę się oprzeć urokowi tych dwóch pocztówek . Taki bije z nich spokój. Piękne są te kobiety w strojach ludowych, tych mniej oficjalnych- tak mi się przynajmniej wydaje. Wydawnictwo - "Galeria Polska " Kraków. Autorami obrazów są T. Axentowicz i  W. Wodzinowski.



  Do miłego  

Póki zima trwa.

W swoich zbiorach znalazłam piękne stare pocztówki.  Są to reprodukcje pocztówek z początku XX wieku ze zbiorów T.Piaskowskiego. Uroczy klimat tamtych lat. Drukowane w 1979 roku.



  Do miłego  
  

Ludmiła Marjańska



Ludmiła Marjańska   


Zaręczyny

Na wspólną radość,
na wspólną biedę,
na chleb codzienny
i na poranne otwarcie oczu
w blasku słonecznym,

na dobry wieczór,
na długi wieczór,
na zgodne ciepłe
ścielenie łóżek,

na zdrowie ( ile trzeba cenić),
i na wszystkie choroby:
zapalenie stawów,
ostry nieżyt cierpliwości,
gorączkowe czekanie,
plamistą zazdrość;

na twoją obcość,
na moją inność,
na dwie połowy
w jednej łupinie –
słodki orzech
twardy do zgryzienia –

na nieustanne sobą zdziwienie,
na gniew i krzywdę i przebaczenie
wybieram ciebie.